Warning: fopen(db/pl_pages_stats.php) [function.fopen]: failed to open stream: Permission denied in /home/technoman/domains/lidomini.pl/public_html/libraries/FlatFiles.php on line 65

Warning: fwrite(): supplied argument is not a valid stream resource in /home/technoman/domains/lidomini.pl/public_html/libraries/FlatFiles.php on line 296

Warning: fclose(): supplied argument is not a valid stream resource in /home/technoman/domains/lidomini.pl/public_html/libraries/FlatFiles.php on line 79
Czy poprzez koncerty muzyczne można pomóc chorym? - lidomini.pl - Informacje na temat muzyki
A A A

Czy poprzez koncerty muzyczne można pomóc chorym?

Muzyka jest lekarstwem dla duszy. Tę prawdę znamy wszyscy od wielu lat. Ale czy muzyka może być lekarstwem dla chorego człowieka? Poniekąd tak. Nauczyłem się tego kilka lat temu, pomagając w organizacji koncertu charytatywnego dla fundacji. Koncert był organizowany w jednym celu. Pozyskania środków na leczenie chorej dziewczyny. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że leczenie w Polsce jest bezpłatne. Tak, ale są różne sytuacje. Po pierwsze często jest tak, że gro środków jest potrzebne na koszty około medyczne, czyli choćby zakup leków, koszty rehabilitacji czy choćby przebywania z chorą osobą w innym mieście, w hotelu niedaleko kliniki.

Oczywiście nie mowie o sytuacjach, gdy konieczne jest leczenie zagraniczne, które nie jest bezpłatne. Wtedy są potrzebne tysiące. Oczywiście ero lub dolarów. Tak, więc pomagałem w organizacji koncertu znanego zespołu. Cała akcja zaczęła się grubo przed koncertem. Mniej więcej miesiąc wcześniej. Zaczęło się od pozyskiwania sponsorów na koncert. Artysta występował oczywiście całkowicie za darmo, ale oprócz tego każdy koncert ma jeszcze inne koszty. Jest konieczne nagłośnienie, sala, ochrona, druk biletów i wiele innych. I to wszystko niestety kosztowało i to niemało. Sponsorów udało mi się znaleźć, więc przystąpiłem do drugiej części organizacji koncertu, czyli do jego reklamy. Rozwieszałem plakaty, rozdawałem je również w okolicznych domach kultury. Spotykałem się z mediami, z każdym, kto chciał napisać o koncercie. Załatwiałem emisję spotów w lokalnej telewizji i informacji w lokalnym, radiu.

Wszystko to się udało. Nadszedł czas koncertu. Tłumy, które zobaczyłem przed drzwiami sali przerosły moje oczekiwania. Ludzi było grubo ponad pięćset. Szczerze mówiąc sala miała minimalnie mniejszą pojemność, ale ciągle ktoś wchodził i wychodził, więc norma raczej była zachowana. Wszyscy się świetnie bawili. I mało tego. Byli świadomi idei koncertu, więc wybaczali drobne błędy artyście, nie narzekali na cenę biletu. Wszystko im się podobało. Wychodzili zmęczeni dwugodzinnym tańczeniem, ale szczęśliwi. Jednak najważniejsze jest to, że zebraliśmy sporą sumę. Więc muzyka naprawdę leczy.